Opowiadania Erotyczne o Rajstopach i Pończochach

*Marta

Nie mogłam się doczekać ich przyjazdu! Jak co roku odwiedzał mnie mój chrześniak, tym razem jednak miał przybyć ze swoim kolegą, o rzadkim imieniu – Lubomir.
Ten dzieciak pewnie znowu wyrósł. Wszak skończył właśnie 18 lat! Ciekawe, jaki będzie ten jego przyjaciel??? I dlaczego ja w ogóle jestem tym tak podekscytowana??? Może dlatego,
Co za slumsy! - Marta była zdruzgotana widząc rozpadające się szopy, służące za mieszkania. Powybijane szyby, okna z poutykanymi szmatami. Wciąż miała w uszach szloch cioci Jadzi. Kiedy do niej zadzwoniła, żeby opowiedzieć o nieszczęściu, które ją spotkało, Marta natychmiast powzięła decyzję, żeby przyjechać do swej chrzestnej i próbować jej pomóc. Wszystko to wina dyrektora Ptaka.
Marta z namaszczeniem nasuwała na nogi pończochy z przejęciem podśpiewując:Pamiętajcie o ogrodach
Czy tak trudno być poetą?
Dobierała elegancką, rozkloszowaną spódniczkę, nie przestając nucić piosenki Jonasza Kofty.W żar epoki użyczą wam chłodu
Tylko drzewa, tylko liście
Była bardzo podekscytowana: wreszcie zaczęły się
Podsumowanie nie jest dostępne. Kliknij tutaj, by wyświetlić tego posta.
Po każdym treningu mojego ulubionego siostrzeńca – Marcinka - odwożę go do domu.
Przyjeżdżam wcześniej i obserwuję grę chłopców w piłkę. Uwielbiam to, są tacy waleczni, silni, męscy.
Odnoszę wrażenie, że gdy na nich patrzę, ich rywalizacja staje się bardziej zadziorna, wręcz bezpardonowa.
Mam na imię Marta. Jestem nauczycielką historii w wiejskim gimnazjum. Niestety, po zamknięciu jednej z małych szkół, pracuję jedynie na pół etatu. Nie dość, że z tego powodu mam uszczuplone dochody, to pojawiły się nagle spore wydatki. Rozchorowała się moja mama, co niosło za sobą duże koszty leczenia. Jej sytuacja była na tyle skomplikowana,
Przyśniło mi się, że odwiedził mnie Mikołaj, potężny chłop, który dostał się do mnie przez komin.
- Przeszorowałem ci komin! - rzekł tubalnie i spoglądał lubieżnie, uśmiechając się z dwuznaczności tego co rzekł.
Stał przy kominku, przy którym suszyły się zwisające dwie pończochy
Marta ze zniecierpliwieniem wyglądała przez okno, zdrapując szron z szyby, żeby zrobić jak największe kółko – wizjer na świat.
„Idzie!”
W oddali zarysowała się szeroka sylwetka.
W pośpiechu założyła długie, eleganckie kozaczki na wysokiej szpilce,
Zawsze bardzo przeżywam okres przed Bożym Narodzeniem. Nauczona przez mamę wielkiego sprzątania, gorączkowych zakupów, pośpiesznych przygotowań...Tę Wigilię miałam spędzić sama...Sen.Ubieram choinkę, w tle z radia dobiega nastrojowa piosenka Marcy Grey "Winter Wonderland".
Namówili mnie. Twierdzili, że jestem taka reprezentacyjna, elegancka, wykształcona, wygadana, że koniecznie powinnam kandydować. W wyborach na wójta gminy.Ależ to we mnie wywołało emocje! Poczułam wielką energię. Chodziłam jak w skowronkach, szczególnie, że moja szkoła kwalifikowała się do likwidacji, więc straciłabym pracę.