- Mamo - rzekłem do swej przybranej matki i opiekunki - Chciałbym żeby mama się dzisiaj ładnie ubrała...
- Tak... A dlaczego? - Stanęła obok mnie w kusej, czarnej spódniczce i białej bluzce. Siedziałem za biurkiem i udawałem, że jestem bardzo zajęty.
- Tak może być... - Spojrzałem na nią - Tylko
Największą popularnością cieszyła się w miasteczku pani Sylwia. Zawsze nienagannie ubrana; w kapeluszu, spódniczce i szpilkach. Wprawnym obserwatorom było wiadome, że pani Sylwia nosi zawsze pończoszki, a pod spódniczkę zakłada białą haleczkę. Sylwia mieszkała nieopodal rynku w willi z ogrodem.