Niedziela rano. Postanowiłem nie wychodzić z łóżka do godziny 10, aby nabrać siły na nadchodzący tydzień. Szkoła wydawała się taka męcząca. Mając przed sobą pięć dni, w których trzeba było wstawać wcześnie rano, traciłem ochotę na wszystko.Nagle ciszę w pokoju
To była typowa jesienna sobota, na dworze wiał chłodny wiatr, z drzew spadały brązowo złote liście, a w głowie pozostał żal po upalnych wakacyjnych dniach. Wylegiwanie się na plaży i picie schłodzonego piwa trzeba było zamienić na żmudne popołudnia spędzone przed stosami podręczników i zeszytów.